marynia
farba
ami
magda
sabinka
wylęgarnia cudów
festiwal tyski ci wspaniali ludzie
cree
apocalyptica
the gossip bogini
jamie cullum
vypsaná fiXa
cieplutko i czule
soad
diana krall
królowa janis
w rytmie happy i sad
dżem aleja róż
akurat
tori amos
coma
björk
anathema
nosowska
twardoch - każdy kocha
zieloni
zefa
hippie shop
beatkusia malinka
stachuriada
hey uwielbiam
empatia
tracy boska




01:20:27 2011-02-06

dziś
Nervous
I'm knocking on your door
Will you let me in?
Face to face, I've something to say
Stranger
We should be intertwined
Like it's always been
Yes, I know, I'll suit you someday
I am the spring
Love is blossoming
You take the fall
And sacrifice
I'll cheer you up
Fill your empty cup

A weekend song
On summer skies

znowu w tym samym miejscu. sierpień zegnałam w tym samym stanie, w tym samym miejscu. szerszy bagaż doświadczeń, których nie potrzebowałam, nie chciałam. ZABAWA WŁASNYM KOSZTEM. a po niej obietnice składane samej sobie, że od jutra będzie lepiej, więcej pracy, więcej obowiązków, wstrzemięźliwości, ZASAD, których niestety mi brak...
jak widać, moje życie zatacza koło w mgnieniu oka, po drodze przynosząc jedynie jeszcze większą pustkę, niewiedzę, niepewność. samotność wśród jeszcze więszkego grona bliskich ludzi.

przebieg historii: nowe obowiązki zawodowe, nowe obowiązki na uczelni, podróż, praca, praca, dużo alkoholu, dużo papierosów, mało radości, mało czasu. rutyna, zmęczenie. stuprocentowy brak motywacji, brak poprawy na lepsze. staczanie się... i nagle punkt kulminacyjny. czyli początek końca. niespodziewany romans. emocjonalne uniesienia. wstrząs duszy i ciała. alkohol. radość. E M O C J E. bańka mydlana pęka, a EMOCJE pozostają. pojawiają się pragnienia, żądze. ciało ciągle w potrzebie, umysł zabląkany.
on mówi, że zobowiązań nie będzie. ja nie oczekuję nalezności. przecież wszystko było grą w otwarte karty... tylko, że ja ciąglę się łudziłam, że każdą zasadę można złamac.
czekałam.

odrzucenie boli, a w łóżku ciąglę wolne miejsce. problem tkwi w tym, że ciało i dusza ciągle podświadomie trzyma je dla niego.

po chwili zastanowienia pojawia się pewność... że długo nie zostanie zajęte, przez nikogo.

i znowu... trzeba się podnieść. zatrzymać myśli, pragnienia. odbudować swoją pewność... skupić się na nowych obowiązkach zawodowych, nowych obowiązkach na uczelni. skupić się na relacjach z przyjaciółmi i uwierzyć, że ta historia nie powtórzy się już

nie ukrywam, chciałabym jego tutaj teraz


Ach, długo jeszcze poleżę
w szklanej wodzie, w sieci wodorostów,
zanim nareszcie uwierzę,
że mnie nie kochano, po prostu.

skomentuj (0)